Jezus


Szanowni Czytelnicy,
postanowiłem zawiesić pisanie bloga „Jezus” na czas nieokreślony. Dziękuję Wam, że przez prawie rok współtworzyliście tego bloga, pisząc liczne komentarze i prowadząc gorące dyskusje. Można powiedzieć, że wokół „Jezusa” wytworzyła się wspólnota osób o bardzo różnych, często krańcowo odmiennych poglądach i ta wspólnota jest dobrem, którego nie chciałbym tracić. Dlatego zapraszam Was na nowego bloga, którego prowadzę pod własnym imieniem i nazwiskiem – z nadzieją, że będzie on dogodnym miejscem dla kontynuowania wszystkich rozpoczętych tutaj rozmów.

Autor bloga „Jezus”, 1.VII.2007



 O miłowaniu dzieci
Jezus 02.10.2006 :: 19:52 Komentuj (42)

Wspominałem niedawno, że moi kapłani bardzo kochają dzieci. Niestety, ich ciepłe uczucia wykorzystywane są do rzucania potwornych oszczerstw na mój Kościół. Atak nastąpił w laickiej Anglii, w tamtejszej publicznej telewizji; oczywiście u was coś takiego byłoby nie do pomyślenia, bo wasi dziennikarze dobrze wiedzą, że nie należy rozdmuchiwać pewnych trudnych problemów.
Jeśli parę lat temu zdarzyły się jakieś odosobnione incydenty, to wasz Wielki Rodak mądrze na nie zareagował i od tamtej pory sprawa jest zamknięta. Po co do niej wracać? Komu to potrzebne? Kto za tym stoi? Powiadam wam: wrogowie ludu bożego i agenci szatana, którzy tworzą szarą sieć powiązań, próbują działać poza porządkiem bożym i dokonują nadużyć semantycznych w interpretacji słów i czynów moich kapłanów. Strzeżcie się tych mrocznych sił i ufajcie pasterzom, bo światłem swej miłości potrafią opromienić każdą owieczkę, nawet najmłodszą.


 Pomnik Kalego
Jezus 13.10.2006 :: 20:15 Komentuj (15)

Mężnie bronicie się przed prowokacjami ze strony układu wrogiego mojemu Kościołowi. Świat musi się nauczyć, że są sprawy, o których należy dyskretnie milczeć, jak to robi większość waszych mediów. Głośno się oburzać i żądać surowej kary można tylko wtedy, gdy występku dopuści się osoba nie związana z moim Kościołem – ale jeśli taki sam występek popełni mój kapłan, wtedy trzeba okazać łagodną wyrozumiałość, koniecznie dodając, że kapłan jest tylko człowiekiem ze wszystkimi swoimi słabościami.
Tę samą zasadę wyznawał dzielny młodzieniec imieniem Kali, bohater jednej z waszych powieści. Pomyślcie o tym, by jakoś uczcić tę jakże wam bliską postać. Lubicie stawiać pomniki, a więc może pomnik?


 Bluźniercza teoria
Jezus 20.10.2006 :: 13:05 Komentuj (76)

Spełniają się moje proroctwa. Kilka tygodni temu przewidywałem, że wasi politycy – moi wierni naśladowcy – usuną ze szkół nauki błędne, szkodliwe, uwłaczające mojej chwale. Jak rzekłem, tak się stało. Bluźniercza teoria ewolucji, nie mająca pokrycia ani w słowach mojego ojca, ani w moich słowach, wreszcie zaczyna być traktowana tak, jak na to zasługuje – jako bezbożna prowokacja .
Jedyna księga, której możecie ufać bez zastrzeżeń, mówi: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1:27). Mój ojciec potrzebował sześciu dni, żeby stworzyć świat, rośliny zwierzęta, a na końcu was. Jak możecie to kwestionować? Pomyślcie, przecież jeśli mielibyście uwierzyć naukowcom-niedowiarkom, to musielibyście przyjąć, że moja mama i ja mamy wspólnych przodków z szympansem, gorylem i orangutanem. Sami widzicie, do jakich absurdów prowadzą dociekania, oderwane od jedynego, boskiego źródła prawdy.


 Wypędzanie wczoraj i dziś
Jezus 25.10.2006 :: 21:26 Komentuj (19)

Moje serce rośnie: staracie się wypędzić ze szkół nie tylko teorię ewolucji – oto przyszła kolej na wypędzenie szatana. Moi kapłani uwrażliwiają was na obecność Złego i wykonują chwalebną pracę edukacyjną w tej dziedzinie. Przyznam, że czuję osobistą satysfakcję – bądź co bądź wypędzanie złych duchów było jedną z moich specjalności, oprócz chodzenia po falach i przemieniania wody w wino. Będę trochę nieskromny, ale moje popisy zawsze robiły wielkie wrażenie na publiczności – zresztą zwykle występowałem w takich miejscach, gdzie mogłem liczyć na dużą frekwencję. Jeden z moich kronikarzy zanotował: „Raz wyrzucał złego ducha u tego, który był niemy. A gdy zły duch wyszedł, niemy zaczął mówić i tłumy były zdumione” (Łk 11:14). Z sentymentem wracam myślą do tych młodzieńczych czasów i rad jestem, że dzięki wam mogę odświeżyć moje wspomnienia.