Jezus


Szanowni Czytelnicy,
postanowiłem zawiesić pisanie bloga „Jezus” na czas nieokreślony. Dziękuję Wam, że przez prawie rok współtworzyliście tego bloga, pisząc liczne komentarze i prowadząc gorące dyskusje. Można powiedzieć, że wokół „Jezusa” wytworzyła się wspólnota osób o bardzo różnych, często krańcowo odmiennych poglądach i ta wspólnota jest dobrem, którego nie chciałbym tracić. Dlatego zapraszam Was na nowego bloga, którego prowadzę pod własnym imieniem i nazwiskiem – z nadzieją, że będzie on dogodnym miejscem dla kontynuowania wszystkich rozpoczętych tutaj rozmów.

Autor bloga „Jezus”, 1.VII.2007



 Pisarze niebezpieczni
Jezus 01.06.2007 :: 14:57 Komentuj (7)

Wasze władze, usuwając z programu szkolnego dekadenckich pisarzy, zażegnały poważne niebezpieczeństwo, co postaram się wyjaśnić na przykładzie Witolda Gombrowicza. Otóż był on ateistą, co więcej, głośno o tym mówił, a zastanawiając się „Dziennikach” nad swoją drogą życiową umieścił mój Kościół w zdumiewającym towarzystwie: „Komunizm, faszyzm, Kościół, jakakolwiek wiara? Nie”.
Jeśli podobne słowa znajdziecie gdzieś w Internecie, wypowiedziane przez nieznaną osobę na blogu lub forum, to zadumacie się nie nad ich sensem, tylko nad stanem władz umysłowych ich autora, po czym udzielicie mu ostrej reprymendy, nie omieszkając zaznaczyć, jak bardzo czujecie się obrażeni. Ale jeśli takie zdanie wypowiada sławny pisarz, na dodatek nobilitowany obecnością w kanonie szkolnych lektur, to przynajmniej niektórzy z was mogą poczuć niezdrową chęć wysnucia samodzielnych wniosków, wymykających się spod kontroli państwa i Kościoła. Na szczęście mądra decyzja resortu edukacji zmniejsza ryzyko waszego kontaktu z treściami, które niepotrzebnie pobudzają aktywność umysłu.

  wychowanie, władza, Kościół, obraza