Jezus


Szanowni Czytelnicy,
postanowiłem zawiesić pisanie bloga „Jezus” na czas nieokreślony. Dziękuję Wam, że przez prawie rok współtworzyliście tego bloga, pisząc liczne komentarze i prowadząc gorące dyskusje. Można powiedzieć, że wokół „Jezusa” wytworzyła się wspólnota osób o bardzo różnych, często krańcowo odmiennych poglądach i ta wspólnota jest dobrem, którego nie chciałbym tracić. Dlatego zapraszam Was na nowego bloga, którego prowadzę pod własnym imieniem i nazwiskiem – z nadzieją, że będzie on dogodnym miejscem dla kontynuowania wszystkich rozpoczętych tutaj rozmów.

Autor bloga „Jezus”, 1.VII.2007



 Cud nad rzeką Św. Wawrzyńca
Jezus 11.06.2007 :: 16:18 Komentuj (47)

Poruszył was wczoraj straszny wypadek waszego kierowcy wyścigowego, zakończony jednak bardzo szczęśliwie. Wciąż zadajecie sobie pytanie: jak to możliwe? Ważne było miejsce rozgrywania wyścigu – wyspa Notre Dame (Nasza Pani) na rzece Św. Wawrzyńca – ale decydujące znaczenie miał pewien szczegół, na który zwracają uwagę co światlejsi dziennikarze: kierowca miał na kasku wypisane imię waszego Wielkiego Rodaka. To wszystko wyjaśnia. Choć pewnie znajdą się jacyś niedowiarkowie, którzy odrzucą to piękne, uduchowione wyjaśnienie i będą składać bałwochwalcze hołdy bezdusznej technice. Nie słuchajcie ich, bo chcą osłabić waszą wiarę.
Warto też wyciągnąć wnioski z tego cudownego zdarzenia i zachęcić pozostałych kierowców, aby również ozdobili swe kaski – a także karoserie pojazdów, dla większej ochrony – imieniem waszego Wielkiego Rodaka. W ten sposób niewielkim kosztem zostanie rozwiązany problem bezpieczeństwa na torach wyścigowych, a zaoszczędzone pieniądze będzie można wydać na jakiś zbożny cel, np. na mszę dziękczynną za cudowne ocalenie.

  cuda, wiara, media, niewierni