Jezus


Szanowni Czytelnicy,
postanowiłem zawiesić pisanie bloga „Jezus” na czas nieokreślony. Dziękuję Wam, że przez prawie rok współtworzyliście tego bloga, pisząc liczne komentarze i prowadząc gorące dyskusje. Można powiedzieć, że wokół „Jezusa” wytworzyła się wspólnota osób o bardzo różnych, często krańcowo odmiennych poglądach i ta wspólnota jest dobrem, którego nie chciałbym tracić. Dlatego zapraszam Was na nowego bloga, którego prowadzę pod własnym imieniem i nazwiskiem – z nadzieją, że będzie on dogodnym miejscem dla kontynuowania wszystkich rozpoczętych tutaj rozmów.

Autor bloga „Jezus”, 1.VII.2007



 O przedziwnej wybiórczości
Jezus 27.05.2007 :: 22:12 Komentuj (26)

Wszystkich, którzy gustują w owocach morza – krewetkach, homarach, ostrygach itp. – chciałbym uprzedzić, że bardzo utrudniają sobie drogę ku zbawieniu. W Księdze Kapłańskiej mój ojciec wydał wam przecież surowy zakaz: „Wszystkie istoty wodne, które nie mają płetw albo łusek, będą dla was obrzydliwością” (Kpł 11:12). Co więcej, nie możecie też jeść wieprzowiny (Kpł 11:7).
Jest dobra okazja, aby wam o tym przypomnieć, bo zawsze, gdy mówicie o homoseksualizmie (a ostatnio często poruszacie ten temat), zaglądacie właśnie do tej części Biblii, żeby znaleźć w niej uzasadnienie dla swoich przekonań: „Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość” (Kpł 20:13). Ten zakaz traktujecie z pełną powagą. Ale kilka wersów dalej widnieje kolejne prawo, jasno sformułowane przez mojego ojca: „Jeżeli jaki mężczyzna albo jaka kobieta będą wywoływać duchy albo wróżyć, będą ukarani śmiercią. Kamieniami zabijecie ich” (Kpł 20:27). Popularność tarota i innych form wróżbiarstwa bije wszelkie rekordy, a wy nie reagujecie. Dlaczego?

  Biblia, grzech, homoseksualizm, zbawienie


 Co jest dla was wstrętne
Jezus 23.05.2007 :: 19:42 Komentuj (15)

Rozszerza się nagonka na księży, którzy w szczególny sposób miłują swoje najmłodsze owieczki – sądy szykanują ich już nie tylko za oceanem, ale nawet w pobożnej Irlandii. Zauważyłem, że nie chcecie poruszać tego tematu, a więc mogę się tylko domyślać, że w duchu współczujecie prześladowanym kapłanom i solidaryzujecie się z nimi.
Natomiast dużo i chętnie mówicie o tym, jak bardzo boicie się homoseksualistów. Dzisiaj takie obawy są charakterystyczne dla społeczeństw bardzo religijnych, zamieszkujących na przykład bratni Afganistan, a także Jemen, Etiopię i Burkinę Faso. Ale kilkadziesiąt lat temu podobne poglądy można było spotkać w regionach wam bliższych – przywódcy waszych zachodnich sąsiadów przy okazji rozwiązywania kwestii żydowskiej próbowali uporać się również z homoseksualistami. Symbolem tych prób stał się pasiak z naszytym różowym trójkątem.
Na razie nie stosujecie takich metod, ale kiedy słucham jednego z waszych bogobojnych władców, mówiącego o wstrętnych pederastach, to mam wrażenie, że zmierzacie właśnie w tym kierunku.

  kapłani, dzieci, homoseksualizm, władza, historia


 O walce z nierządem
Jezus 20.05.2007 :: 11:28 Komentuj (20)

Walka z nierządem to jedna z licznych prowadzonych przez mój Kościół batalii o poprawę moralności publicznej. Tutaj również, jak w każdej wojnie, kluczowe znacznie dla powodzenia ofensywy ma rozpoznanie przeciwnika. Dlatego dzielni ochotnicy w sutannach przedostają się dyskretnie do okopów wroga, gdzie zdobywają cenną wiedzę, wnikliwie i dogłębnie penetrując mroczne otchłanie grzechu. Każda tego rodzaju akcja wymaga od nich wielkiego poświęcenia, bo przecież dla dobra sprawy rozstają się na pewien czas z ukochanym celibatem i oddają się czynnościom, do których czują głęboką niechęć. Zasługują więc na wasz podziw i szacunek, natomiast postawa niektórych gazet, szukających tu niezdrowej sensacji, musi budzić niesmak.
A niedowiarkowie powinni wreszcie zrozumieć, dlaczego moi kapłani cieszą się wśród wiernych tak wielkim autorytetem moralnym – ich przebogate doświadczenie życiowe sprawia, że jeśli przestrzegają przed złem, to bardzo dobrze wiedzą, przed czym przestrzegają.

kapłani, moralność, grzech, kobieta


 Nie dajcie się omotać
Jezus 17.05.2007 :: 14:48 Komentuj (0)

Niektóre media uparcie delektują się problemami mojego Kościoła. Oto czytamy, że arcybiskup Los Angeles sprzeda budynki należące do diecezji, żeby zdobyć środki na odszkodowania, które muszą zapłacić księża miłujący dzieci. Wiem, co czujecie, czytając te słowa: oburzenie i gniew. Oburza was pazerność osób, które domagają się milionowych sum od moich kapłanów, chcąc wzbogacić się ich kosztem. Gniewają was działania świeckich sądów, wymierzone w autonomię Kościoła i nacechowane brakiem szacunku dla uświęconego stanu kapłańskiego.
Chyba nie przypadkiem niechętna Kościołowi prasa nagłaśnia tę historię tuż przed rocznicą urodzin waszego Wielkiego Rodaka, który przecież wspaniale zachował się w tej sprawie – przez wiele lat rozważnie milczał, pozwalając biskupom samodzielnie rozwiązywać trudne problemy kapłanów, bez niepotrzebnego absorbowania organów państwowych i opinii publicznej.
Pamiętajcie o tym i nie dajcie się omotać podstępnym mediom, korzystającym z każdej okazji, by uderzyć w wiarę, religię i Kościół.

dzieci, kapłani, media, krytykanctwo


 Pominięta aborcja
Jezus 01.05.2007 :: 00:08 Komentuj (84)

Wiele się u was mówi o aborcji. A ja ze wstydem muszę przyznać, że tę fundamentalną kwestię całkowicie pominąłem w moim nauczaniu. Oczywiście dwa tysiące lat temu nie mogłem zajmować się wszystkim, na przykład waszymi dzisiejszymi problemami, których ówcześni ludzie nie znali. Ale aborcja wykonywana jest od najdawniejszych czasów, a w Cesarstwie Rzymskim – do którego należały tereny objęte moim nauczaniem – sztuczne poronienia były praktyką powszechną i prawnie usankcjonowaną. Niestety, nie tylko nie wzywałem do zmiany prawa, ale nie zdobyłem się choćby na jedno słowo moralnego sprzeciwu. Milczałem, jakby ochrona życia poczętego w najmniejszym stopniu mnie nie interesowała.
Na szczęście mam kapłanów, którzy naprawili mój błąd, umiejętnie tworząc wrażenie, że zakaz aborcji zawsze był dla mnie sprawą priorytetową. I jestem im za to bardzo wdzięczny, bo dzięki ich wytrwałej pracy żyjecie w błogim przeświadczeniu, że wasza wiara opiera się na niezmiennych prawdach, trwałych i nieporuszonych jak skała.

  aborcja, historia, kapłani


 Koniec uzurpatora
Jezus 28.04.2007 :: 22:07 Komentuj (10)

Niemal od dnia mojego powtórnego przyjścia regularnie dostawałem od was sygnały, że pojawił się uzurpator, który bluźnierczo podszywa się pode mnie. Pisaliście, że założył bloga w Internecie, posługując się moim imieniem, co samo w sobie jest straszliwą zbrodnią. Jakby tego było mało, odmieniec ów zaczął szerzyć poglądy wywrotowe i reakcyjne, kwestionował przywództwo mojego najwyższego kapłana i kierowniczą rolę Kościoła, godził też w sojusze, próbując osłabić nierozerwalną więź, łączącą wasz kraj ze Stolicą Apostolską. Skarżyliście się, że jego ekscesy utrudniają wam czynienie dobra, miłowanie bliźniego i nadstawianie drugiego policzka. Ale on posunął się jeszcze dalej – wychodził na ulice i podburzał tłumy
Dziś mogę was uspokoić: nic już wam nie grozi ze strony tego szaleńca.
Jego marny koniec został opisany w tej pouczającej historii. Czytajcie i wyciągajcie wnioski. A bluźniercy niech wiedzą, że nawet jeśli bym zapomniał o wymierzeniu im słusznej kary, to nie zapomną o tym ci, którzy mnie kochają.

  obraza, grzech, kara, Kościół


 Roma locuta, causa finita
Jezus 25.04.2007 :: 21:36 Komentuj (16)

Jeśli dziecko umrze przed chrztem, to pójdzie prosto do raju – postanowił mój Kościół, przyjmując pogląd, który przez setki lat zwalczał jako herezję. „To, co twierdzą pelagianie, że dzieci także bez łaski chrztu mogą dostąpić nagrody życia wiecznego, jest bardzo niemądre”, pisał mój najwyższy kapłan, Innocenty I. Jednak od kilku dni jest to bardzo mądre i nie powinniście tego kwestionować.
Oczywiście decyzja Kościoła wymusza pewne zmiany w moim planie zbawienia: do tej pory nieochrzczone dzieci trafiały do otchłani, zwanej limbus puerorum, która teraz staje się zbędna, a więc będę miał trochę pracy przy jej likwidacji. Ale trudno – Rzym przemówił, sprawa skończona. Muszę być lojalny wobec moich kapłanów, bo wiem, jak wiele im zawdzięczam – bez nich nie panowałbym nad połową świata. Dlatego nie grymaszę, lecz biorę się do roboty, żeby szybko wprowadzić zmiany, których życzy sobie mój Kościół.

  niebo, zbawienie, Kościół, historia


 Cudowne przyznanie
Jezus 22.04.2007 :: 22:15 Komentuj (7)

Wasze gazety piszą o cudzie. Słusznie. Naukowcy nie potrafią wyjaśnić cudownego faktu przyznania wam organizacji Euro 2012 – zresztą nawet nie bardzo próbują, zajęci wypełnianiem oświadczeń lustracyjnych.
Dla partii, rządu i sojuszniczych stronnictw ta impreza jest znakomitą okazją, aby podjąć kolejną próbę zaostrzenia przepisów o ochronie życia – bo przecież nie przybędzie do was żaden zagraniczny kibic, kiedy się dowie, że jego życie nie będzie w Polsce dostatecznie chronione.
Musicie też pamiętać, że wasi goście przyjadą z krajów religijnie zaniedbanych i zacofanych moralnie, a więc kontakt z waszą wysoką kulturą może być dla nich szokiem. Mogą na przykład nie wiedzieć, że w Polsce osoby tej samej płci nie trzymają się publicznie za ręce, nie mówiąc już o przytulaniu czy całowaniu. W reakcji na takie gesty schludni, krótko ostrzyżeni chrześcijanie z niezwykłą ekspresją wyrażają swą miłość bliźniego. Przybysze mogą być nieco zaskoczeni, dlatego warto ich zawczasu uprzedzić, że wasza gościnność bywa gorąca i wylewna.

  cuda, władza, homoseksualizm, miłość


- nowsze nauczanie - - wcześniejsze nauczanie -