Jezus


Szanowni Czytelnicy,
postanowiłem zawiesić pisanie bloga „Jezus” na czas nieokreślony. Dziękuję Wam, że przez prawie rok współtworzyliście tego bloga, pisząc liczne komentarze i prowadząc gorące dyskusje. Można powiedzieć, że wokół „Jezusa” wytworzyła się wspólnota osób o bardzo różnych, często krańcowo odmiennych poglądach i ta wspólnota jest dobrem, którego nie chciałbym tracić. Dlatego zapraszam Was na nowego bloga, którego prowadzę pod własnym imieniem i nazwiskiem – z nadzieją, że będzie on dogodnym miejscem dla kontynuowania wszystkich rozpoczętych tutaj rozmów.

Autor bloga „Jezus”, 1.VII.2007



 Jezus was kocha
Jezus 29.07.2006 :: 13:58 Komentuj (4)

Wróciłem. Znów jestem z wami. Kochacie mnie jeszcze?


 Nowe przykazanie
Jezus 30.07.2006 :: 08:16 Komentuj (1)

Dawno mnie tu nie było... Przeglądam stare notatki... Nie wszystko dzisiaj mi się podoba, na przykład to: „Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie”. Ech, musiałem mieć wtedy kiepski dzień. No ale przecież nie braliście tego na serio, jednookich u was niewielu...
Tak, sporo się u was pozmieniało, a więc i ja muszę coś skorygować, coś dodać, coś ująć. Pomyślę nad tym. Ale już dziś wam pomogę, bo wciąż błądzicie w ciemnościach, lawirujecie, chodzicie krętymi ścieżkami, zamiast iść prosto do mnie. Dlatego daję wam nowe przykazanie:
XI. Myśl samodzielnie.
Obowiązuje z dniem ogłoszenia.
Aha, jakby kto pytał, to konsultowałem je z moim ojcem.


 Groby pobielane
Jezus 31.07.2006 :: 18:12 Komentuj (1)

Zabrałem się za czytanie gazet, żeby nadrobić zaległości. Nie powiem, nieźle się bawicie. Faryzeusze i uczeni w Piśmie modlą się w Sejmie o deszcz... Czyście poszaleli? Jesteście jako groby pobielane, z zewnątrz wydajecie się sprawiedliwi, lecz wewnątrz przepełnia was obłuda i nieprawość. Rzekłem wam kiedyś „proście, a będzie wam dane”, ale na Boga, nie traktujcie tego tak dosłownie! Zdanie trzeba rozumieć w kontekście. Nie myślcie o tym, co możecie dostać ode mnie, myślcie o tym, co możecie dać innym ludziom. No a ten deszcz – czy to moja wina, że nie pada? A dziurę ozonową kto w niebie uczynił, może ja? Popsuliście doskonałe i piękne dzieło mojego ojca, no to je naprawiajcie. I przestańcie uprawiać szamanizm, tylko weźcie się do roboty.


 Dobra nowina
Jezus 01.08.2006 :: 06:32 Komentuj (2)

Pamiętacie, była kiedyś taka niedziela, 13 grudnia 1981 roku... Wszystko było pozamykane, nic nie działało. A teraz dobra nowina! Dzięki waszym pobożnym posłom już niedługo każda niedziela będzie tak wyglądać! Prawda, że się radujecie?


 Moralne nieuporządkowanie
Jezus 03.08.2006 :: 10:57 Komentuj (10)

Jeśli wydaje się wam, że omijają mnie wszelkie problemy, to się mylicie. Mam różne tarcia w rodzinie, jak każdy. Na przykład ojciec ciągle nalega, żebym się wreszcie ostrzygł, ogolił i przestał chodzić w prześcieradle. Samo życie... Ale może ojciec ma trochę racji. Ostrzega mnie, że w Polsce w takiej szacie mogę co najwyżej wybrać się na Paradę Równości, ale w okolicznościach bardziej powszednich mój luźny styl będzie traktowany jako oznaka moralnego nieuporządkowania. Ha, zobaczymy.


 Orientacja, czyli jak to ze mną jest
Jezus 04.08.2006 :: 18:03 Komentuj (12)

A jeśli już mówimy o Paradzie Równości... Czasem ktoś mnie pyta, jak to ze mną jest, bo otaczam się mężczyznami, żadnych kobiet w moim życiu nie było... Od czasu do czasu ta sprawa wywołuje jakieś zamieszanie. No więc zasadniczo nie chciałbym się na ten temat wypowiadać, bo ja też mam prawo do ochrony prywatnego życia. To po pierwsze. A po drugie – gdyby nawet, no to co z tego?


 O miłowaniu Radia Maryja
Jezus 06.08.2006 :: 12:25 Komentuj (10)

Dziwicie się, że miłuję Radio Maryja. To delikatna kwestia. Prywatnie was rozumiem, ale moje oficjalne stanowisko musi być jednoznaczne. Przecież oni kochają mnie najbardziej. Miałbym odwrócić się od moich najwierniejszych sojuszników?
Prawdę mówiąc, myślałem, że bardziej was zdziwi link do bezbożników. Ale chyba domyślacie się, że w ten sposób okazuję im moją wspaniałomyślność, wielkoduszność i nieskończoną dobroć. I tak w końcu dostaną za swoje. Wiadomo, pójdą tam, gdzie płacz i zgrzytanie zębów.


 Skarb w niebie
Jezus 08.08.2006 :: 15:33 Komentuj (14)

Prosicie mnie o wygraną na loterii. To nieporozumienie. Owszem, obiecałem wam nagrodę, ale nie tutaj. W niebie. A jak zdobyć tę nagrodę? Objaśniłem to dwa tysiące lat temu w krótkich żołnierskich słowach: „Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!”
Jeśli w waszym sąsiedztwie nie znajdujecie nikogo, kto jest uboższy od was, to sugeruję, żebyście oddali wszystko moim kapłanom, którzy, jak wiadomo, prowadzą domy pomocy, hospicja itp., co wymaga sporych środków. Dzięki nim wasz wdowi grosz zostanie dobrze zainwestowany.


 Cudowne źródełko
Jezus 10.08.2006 :: 21:21 Komentuj (14)

Co o tym sądzicie? Ja mam mieszane uczucia. W pierwszym odruchu chciałem objawić się na wadowickim rynku i wyprowadzić z błędu tych nieszczęśników. Ale z drugiej strony, jeśli przestaną wierzyć w cudowne źródełka i inne dziwy, to istnieje ryzyko, że będą również mniej skłonni do wiary we mnie. Trudna sprawa.


 Nie zabijaj
Jezus 13.08.2006 :: 18:36 Komentuj (5)

Nie wiem, co o was myśleć. Widzę, że kochacie mnie do szaleństwa, już nawet nie jak owieczki, lecz owczarki, gotowe rozszarpać każdego, kto patrzy na mnie inaczej niż wy. Ale jednocześnie za nic sobie macie moje nauki. Przecież nie powiedziałem: „nie zabijaj z wyjątkiem okrutnych przestępców”. Powiedziałem: „nie zabijaj”. Kropka.


 Dobroć, łagodność i miłość
Jezus 16.08.2006 :: 18:29 Komentuj (10)

Jak wiecie z lekcji religii, jestem uosobieniem dobroci, łagodności i miłości. Właściwie jestem samą miłością. To ja was nauczyłem, jak nadstawiać drugi policzek, jak kochać nieprzyjaciół, jak przebaczać siedemdziesiąt siedem razy bratu swemu. Ale na Boga, są przecież jakieś granice. Granice, których przekraczać nie wolno! Oto trafiłem na coś takiego... Brak mi słów, naprawdę brak mi słów...
Sprawcom tego niesłychanego bluźnierstwa lepiej byłoby kamień młyński zawiesić u szyi i utopić ich w głębi morza. Biada wam, węże, plemię żmijowe, nie ujdziecie potępienia w piekle!
A ci z was, którzy kochają mnie ponad wszystko, niech lepiej tam nie zaglądają. Wasze serca mogą tego nie wytrzymać.


 Wszystko mi wybaczacie
Jezus 19.08.2006 :: 20:35 Komentuj (22)

Uniosłem się trochę w poprzedniej notce. Ktoś z was słusznie zauważył, że jestem nieskończenie mądry. Ale to nie znaczy, że jestem nieskończenie spokojny. Czasem odzywa się we mnie mój południowy temperament, zwłaszcza gdy ktoś mnie rozdrażni – czy to przekupnie w świątyni (Mt 21:12), czy zwykłe drzewo figowe (Mr 11:13-14).
Ale przecież takiego mnie kochacie...
Wybaczacie mi, że zachęcam was do topienia gorszycieli (Mt 18:6), że wzywam do nienawiści wobec najbliższej rodziny (Łk 14:26), że straszę wrzucaniem do pieca (Mt 13:41-42), że bywam opryskliwy wobec własnej matki (Jn 2:4), że nie żal mi waszych obciętych rąk i wyłupionych oczu (Mt 18:8-9). Wszystko mi wybaczacie. Ach, miłość...


 O wyrywaniu z kontekstu
Jezus 23.08.2006 :: 14:51 Komentuj (14)

Różni faryzeusze, heretycy, bezbożnicy i odszczepieńcy próbują czasem zapędzić was w kozi róg – żonglują cytatami, chcąc wykazać rzekome sprzeczności w moich naukach. Jak się bronić w tej sytuacji? Jest jeden prosty i skuteczny sposób: trzeba natychmiast uciąć dyskusję (bo przecież nie macie pewności, że nie zostaniecie przegadani), zarzucając faryzeuszowi, że wyrywa cytaty z kontekstu. Cytat, jak to cytat, zawsze jest wyjęty z jakiegoś kontekstu, dlatego wasza riposta to cios nie do obrony. I oto powalony przeciwnik przebiera bezradnie łapkami, niczym obrócony na grzbiet żuk na leśnej ścieżce, a wy możecie cieszyć się z zasłużonego zwycięstwa.


 Świątynia Opatrzności Bożej
Jezus 26.08.2006 :: 20:36 Komentuj (11)

Smutkiem napawa mnie opóźnienie w budowie Świątyni Opatrzności Bożej. Już ponad dwieście lat minęło od dnia, kiedy obiecaliście ją mojemu ojcu. I co? Razem z ojcem nie możemy się jej doczekać, a mama chętnie zobaczyłaby we wnętrzu świątyni swój kolejny portret, należycie wyeksponowany.
Doszło już do tego, że nawet ateistyczna i homoseksualna Unia Europejska szerokim gestem wspiera renowację polskich kościołów (ukłon należy się również moim gospodarnym kapłanom) – a wy, których tak bardzo kocham, wciąż skąpicie grosza.
A przecież zalecałem, byście rozdali wszystko, co macie. Uprzedzałem, że bogaci będą mieli kłopoty z wejściem do mojego królestwa. Przemyślcie to.


 O naśladowaniu mojej osoby
Jezus 29.08.2006 :: 20:01 Komentuj (7)

Dużo mówicie o waszej chęci naśladowania mojej osoby. Nie jest to łatwe, przyznaję. Dlatego doceniam każdą próbę. Zauważyłem, że wylewacie wiadra pomyj na głowy waszych adwersarzy – a więc chyba podziałał mój przykład, bo ja też nie przebieram w słowach, gdy ktoś mnie poirytuje, a i stoły przekupniów powywracać potrafię. Wszystkich niepokornych straszę piekłem – wy robicie to samo. Tych, którzy obrażają wasze uczucia, podajecie do sądu – ja nie mogłem sobie pozwolić na taki luksus (jak pamiętacie, prokurator Judei nie był mi przychylny, w przeciwieństwie do waszych prokuratorów), ale zaproponowałem rozwiązanie problemu gorszycieli poprzez topienie ich w morzu.
Jednym słowem, próbujecie iść moim śladem. Czynicie roztropnie, bo wiecie, że obiecałem wam nagrodę.


 O nadstawianiu policzka
Jezus 01.09.2006 :: 19:04 Komentuj (10)

Ostatnio mówiłem, że pozywacie do sądu tych, którzy bezczelnie naigrywają się z waszych szlachetnych uczuć i najcenniejszych wartości – i oto jak na zamówienie przykład takiej decyzji. Słusznie, nie będzie bluźnierca jeden z drugim obrażał mojej mamy.
Co prawda nauczałem kiedyś: „nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni”, wspominałem też coś o nadstawianiu drugiego policzka, ale przecież bardzo dobrze wiecie, że moje słowa trzeba ujmować w szerszym kontekście, podążać za ich duchem, nie trzymać się litery – i nie należy traktować dosłownie zaleceń, które wydają się uciążliwe, niewygodne lub dziwne. Kiedy obserwuję życie tych, którzy we mnie wierzą, to widzę, że nadstawiają drugi policzek tylko wtedy, gdy ktoś ich całuje. I o to chodzi.


 O obciążaniu zbędną wiedzą
Jezus 05.09.2006 :: 19:04 Komentuj (28)

Dla najmłodszej części mojej owczarni rozpoczął się właśnie rok szkolny – kolejny rok poznawania moich nauk i mojej osoby. Przy tej okazji pochwalę rodziców: słusznie czynicie, że powierzacie swoje pociechy moim kapłanom, którzy znani są z tego, że mają odpowiedź na każde pytanie i bardzo kochają dzieci.
Niestety w waszych szkołach oprócz religii jest wiele innych przedmiotów, które obciążają młode umysły zbędną wiedzą i nie służą zbawieniu. Nie są wam one potrzebne. Dobrze rozumiał to jeden z moich pierwszych uczniów, Paweł, kiedy pytał: „Gdzie jest mędrzec? Gdzie uczony? Gdzie badacz tego, co doczesne? Czyż nie uczynił Bóg głupstwem mądrości świata?” (1 Kor 1:20). Rosnąca pobożność waszych polityków daje jednak nadzieję, że nasilą oni działania w celu usunięcia z programu szkolnego rzeczy zbędnych i szkodliwych.


 Jak żyć według Biblii
Jezus 09.09.2006 :: 21:02 Komentuj (32)

Ktoś z was napisał, że stara się żyć według Biblii. Często składacie takie deklaracje, ale nie mają one pokrycia w waszych uczynkach. Niektóre polecenia wydane wam przez mego ojca są przez was całkowicie ignorowane. Na przykład to: „Nie pozwolisz żyć czarownicy” (Wj 22:17). Nic sobie z niego nie robicie.
Wasza bierność jest to o tyle dziwna, że przez setki lat solennie – a nawet z zapałem – wykonywaliście ten boski nakaz. Jednak od dłuższego czasu zupełnie o nim nie pamiętacie.
Wasze gazety co chwila donoszą o kolejnym polowaniu na czarownice, ale żadna z tych akcji nie kończy się finałem, jaki zalecał mój ojciec. Czyżbyście znaleźli sobie innych bogów?


 Sprzeczna przemoc
Jezus 14.09.2006 :: 21:05 Komentuj (36)

Jakie to szczęście, że mam mądrych kapłanów. Oto najwyższy z nich, wielki umysł i wielkie serce, wyjaśnił światu, że przemoc jest sprzeczna z naturą Boga. Zapamiętajcie tę prawdę i nie pozwólcie krytykantom i wrogom ludu bożego, by mącili wam w głowach.
Wrogowie owi złośliwie i niegrzecznie wypominają mojemu ojcu, że pozabijał egipskie dzieci (Wj 12:29), zgładził wszystkich mieszkańców Sodomy i Gomory, spuszczając na te miasta deszcz siarki i ognia (Rdz 19:24-25), czy też wzywał swój naród wybrany tymi słowy: „Niech oczy wasze nie znają współczucia ni litości! Starca, młodzieńca, pannę, niemowlę i kobietę wybijajcie do szczętu!” (Ez 9:5-6).
Doprawdy, trzeba mieć wiele złej woli, aby zarzucać memu ojcu, że od czasu do czasu postępuje wbrew swej naturze. Pamiętajcie, że jest On nie tylko nieskończenie miłosierny – jest również sprawiedliwy i potrafi sięgnąć po surową karę. A jeśli zabija, to z niechęcią i bez przyjemności.


 O nienawiści
Jezus 20.09.2006 :: 17:39 Komentuj (17)

Ci, którzy dobrze znają moje nauki, wiedzą, że oczekuję od was bardzo różnych rzeczy – raz każę wam miłować bliźniego jak siebie samego, innym razem domagam się, byście nienawidzili swoich najbliższych i samych siebie. Z miłowaniem bliźnich radzicie sobie marnie, ale za to nienawiść u was kwitnie. Zaprawdę, ci, którzy wierzą we mnie, często darzą nienawiścią gejów i lesbijki, Żydów, feministki, wszelkie lewactwo i tych, którzy we mnie nie wierzą albo mają własne zdanie na temat mojej osoby.
Ale chodzi mi o coś trudniejszego. Przypomnę: „Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem” (Łk 14:26).
Tego was uczyłem i tego będę wymagał, a więc starajcie się.


 Sens i harmonia
Jezus 28.09.2006 :: 08:35 Komentuj (25)

To piękne, że ubogaciliście wasze szkoły publiczne książką o mojej osobie. Autor wstępu do tej zacnej księgi pisze: „Dziesiątki tysięcy ludzi po [jej] lekturze zaczęło poważnie podchodzić do swojej wiary. Odrzucone autorytety znów zaczęły inspirować ich osobistą pobożność, a życie pełne znaków zapytania niespodziewanie odzyskało sens i harmonię”.
To prawda, bo kto żyje we mnie, ten żyje sensownie. Ostatnio przypomniałem wam mój nakaz nienawiści wobec waszych najbliższych. Dziś powiem więcej: powinniście ich nie tylko nienawidzić, powinniście ich porzucić – „I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy” (Mt 19:29). Wasze życie odzyska sens i harmonię, gdy przekujecie w czyn moje słowa.


 O miłowaniu dzieci
Jezus 02.10.2006 :: 19:52 Komentuj (42)

Wspominałem niedawno, że moi kapłani bardzo kochają dzieci. Niestety, ich ciepłe uczucia wykorzystywane są do rzucania potwornych oszczerstw na mój Kościół. Atak nastąpił w laickiej Anglii, w tamtejszej publicznej telewizji; oczywiście u was coś takiego byłoby nie do pomyślenia, bo wasi dziennikarze dobrze wiedzą, że nie należy rozdmuchiwać pewnych trudnych problemów.
Jeśli parę lat temu zdarzyły się jakieś odosobnione incydenty, to wasz Wielki Rodak mądrze na nie zareagował i od tamtej pory sprawa jest zamknięta. Po co do niej wracać? Komu to potrzebne? Kto za tym stoi? Powiadam wam: wrogowie ludu bożego i agenci szatana, którzy tworzą szarą sieć powiązań, próbują działać poza porządkiem bożym i dokonują nadużyć semantycznych w interpretacji słów i czynów moich kapłanów. Strzeżcie się tych mrocznych sił i ufajcie pasterzom, bo światłem swej miłości potrafią opromienić każdą owieczkę, nawet najmłodszą.


 Pomnik Kalego
Jezus 13.10.2006 :: 20:15 Komentuj (15)

Mężnie bronicie się przed prowokacjami ze strony układu wrogiego mojemu Kościołowi. Świat musi się nauczyć, że są sprawy, o których należy dyskretnie milczeć, jak to robi większość waszych mediów. Głośno się oburzać i żądać surowej kary można tylko wtedy, gdy występku dopuści się osoba nie związana z moim Kościołem – ale jeśli taki sam występek popełni mój kapłan, wtedy trzeba okazać łagodną wyrozumiałość, koniecznie dodając, że kapłan jest tylko człowiekiem ze wszystkimi swoimi słabościami.
Tę samą zasadę wyznawał dzielny młodzieniec imieniem Kali, bohater jednej z waszych powieści. Pomyślcie o tym, by jakoś uczcić tę jakże wam bliską postać. Lubicie stawiać pomniki, a więc może pomnik?


 Bluźniercza teoria
Jezus 20.10.2006 :: 13:05 Komentuj (76)

Spełniają się moje proroctwa. Kilka tygodni temu przewidywałem, że wasi politycy – moi wierni naśladowcy – usuną ze szkół nauki błędne, szkodliwe, uwłaczające mojej chwale. Jak rzekłem, tak się stało. Bluźniercza teoria ewolucji, nie mająca pokrycia ani w słowach mojego ojca, ani w moich słowach, wreszcie zaczyna być traktowana tak, jak na to zasługuje – jako bezbożna prowokacja .
Jedyna księga, której możecie ufać bez zastrzeżeń, mówi: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, na obraz Boży go stworzył: stworzył mężczyznę i niewiastę” (Rdz 1:27). Mój ojciec potrzebował sześciu dni, żeby stworzyć świat, rośliny zwierzęta, a na końcu was. Jak możecie to kwestionować? Pomyślcie, przecież jeśli mielibyście uwierzyć naukowcom-niedowiarkom, to musielibyście przyjąć, że moja mama i ja mamy wspólnych przodków z szympansem, gorylem i orangutanem. Sami widzicie, do jakich absurdów prowadzą dociekania, oderwane od jedynego, boskiego źródła prawdy.


 Wypędzanie wczoraj i dziś
Jezus 25.10.2006 :: 21:26 Komentuj (19)

Moje serce rośnie: staracie się wypędzić ze szkół nie tylko teorię ewolucji – oto przyszła kolej na wypędzenie szatana. Moi kapłani uwrażliwiają was na obecność Złego i wykonują chwalebną pracę edukacyjną w tej dziedzinie. Przyznam, że czuję osobistą satysfakcję – bądź co bądź wypędzanie złych duchów było jedną z moich specjalności, oprócz chodzenia po falach i przemieniania wody w wino. Będę trochę nieskromny, ale moje popisy zawsze robiły wielkie wrażenie na publiczności – zresztą zwykle występowałem w takich miejscach, gdzie mogłem liczyć na dużą frekwencję. Jeden z moich kronikarzy zanotował: „Raz wyrzucał złego ducha u tego, który był niemy. A gdy zły duch wyszedł, niemy zaczął mówić i tłumy były zdumione” (Łk 11:14). Z sentymentem wracam myślą do tych młodzieńczych czasów i rad jestem, że dzięki wam mogę odświeżyć moje wspomnienia.


 Sprawdzian z religii
Jezus 01.11.2006 :: 10:11 Komentuj (131)

Dzisiaj sprawdzę, czy uważaliście na lekcjach religii. Jak wiadomo, mój ojciec jest wszechmogący, a więc nie miał żadnych ograniczeń w tworzeniu świata. Jest też nieskończenie dobry. Mimo to stworzył dla was świat, w którym tajfuny, powodzie, trzęsienia ziemi zabijają tysiące, a nawet setki tysięcy ludzi, nie wyłączając niemowląt i dzieci poczętych. Dlaczego? Słucham, jaka jest prawidłowa odpowiedź?


 Więcej cierpienia
Jezus 12.11.2006 :: 16:02 Komentuj (26)

Cieszę się, że moje pytanie o sens masowego zabijania ludzi przez Boga nie pozostało bez odpowiedzi. Mój ojciec i ja doceniamy to, że w waszej opinii wszystko, cokolwiek robimy, jest dobre – jeśli jeden z was dopuściłby się ludobójstwa, zostałby okrzyknięty okrutnym zbrodniarzem, ale jeśli zabija mój ojciec, wówczas widzicie, że jest to godne i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne.
Zauważyłem też, że cierpienie jest dla was czymś pozytywnym i pożądanym, mówicie bowiem tak oto: „nieszczęścia i cierpienia, których doświadczamy mogą nas umocnić i sprawić, że będziemy lepszymi ludźmi”. Niczego bardziej nie pragnę niż tego, żebyście stali się lepszymi ludźmi, dlatego porozmawiam z moim ojcem, czy nie da się zwiększyć liczby tragicznych kataklizmów – huraganów, trzęsień ziemi, susz i powodzi – abyście mogli doskonalić się moralnie i przybliżać się do mnie. A może epidemia jakiegoś nowego, śmiertelnego wirusa? Zobaczymy, co się da zrobić.


 Miecz wam przynoszę
Jezus 21.11.2006 :: 21:12 Komentuj (24)

Niestety, nie udało mi się wyprosić zwiększenia ilości cierpienia, które zsyła na was mój ojciec i które wielce sobie cenicie. Ojciec nie lubi, gdy kwestionuje się jego doskonałość, a tak właśnie odebrał moją sugestię wprowadzenia poprawek do dzieła stworzenia w postaci nowych klęsk żywiołowych lub chorób, które pozwoliłyby wam więcej cierpieć. – Skoro stworzyłem doskonały świat, to każda zmiana może go tylko pogorszyć – oświadczył mój ojciec, ucinając dyskusję.
Trudno, musicie sami sobie dostarczać nowych cierpień – co zresztą robicie od zawsze, ale od dwóch tysięcy lat ja wam w tym pomagam, o czym czasem zapominacie. A ja dotrzymuję obietnic. Jako rzekłem, tak się stało: „Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową” (Mt 10:34-35). Dlaczego wam tak bardzo pomagam? Bo was kocham.


 O skutecznej perswazji
Jezus 26.11.2006 :: 17:09 Komentuj (29)

Martwi mnie, że niektórzy z was próbują wypaczać sens moich słów. Jeśli powiedziałem: nie przynoszę wam pokoju, ale miecz – to nie znaczy: przynoszę wam pokój i gałązkę oliwną. Przez dwa tysiąclecia ochoczo korzystaliście z tego miecza, przekonując za jego pomocą całe narody, aby mnie przyjęły. Wasi wrogowie próbują was za to potępiać, ale ich ocena jest bałamutna i niesprawiedliwa, wynikająca ze złej woli lub z niezrozumienia wartości cierpienia. „Bóg daje nam udział w zbawianiu świata przez cierpienie”, mówicie. Pamiętajcie, że to ja byłem dla was inspiracją i natchnieniem w przekazywaniu poganom, heretykom i niedowiarkom boskiego daru cierpienia, dzięki któremu mogli oni mieć swój udział w zbawianiu świata. Beze mnie, bez waszej perswazji, ludzie ci nadal tkwiliby w grzechu pogaństwa i niewiary. A perswazja musiała być bolesna, żeby była skuteczna.


 Nauczanie na każdą okazję
Jezus 03.12.2006 :: 18:59 Komentuj (28)

Prawie tysiąc lat temu mój ówczesny namiestnik na ziemi Urban II wezwał do świętej krucjaty przeciwko poganom, odwołując się do mojego nauczania. I oto dzisiaj mój najwyższy kapłan odwiedza tych samych pogan, przynosząc im znak pokoju, również w zgodzie z moimi naukami. Owszem, mówiłem, że miecz przynoszę światu, nie pokój – ale powiedziałem również: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam” (Jn 14:27).
Już widzę skrzywione w złośliwym uśmiechu twarze faryzeuszy, tropiących sprzeczności w moich słowach. Nic z tego, plemię żmijowe. Zapominacie, że mój ojciec nie posłał mnie po to, żebym uczył was logiki, ale po to, żebym was zbawił.
Wartość moich nauk polega na tym, że możecie się do nich odwołać zawsze i wszędzie. Kiedy trzeba działać zdecydowanie – znajdziecie moje mocne słowa, które wyjaśnią i usprawiedliwią wasze czyny. Gdy niezbędna jest dyplomacja – sięgnięcie po słowa łagodne, pełne miłości. Cokolwiek więc czynicie, słusznie czynicie i Prawda zawsze jest po waszej stronie, jeśli tylko powołacie się na mnie. Czy to nie piękne?

  logika, moralność, Kościół, prawda, faryzeusze


- wcześniejsze nauczanie -